Recent Posts

piątek, 24 października 2014

Kiszona kapusta – czyli jak zrobić dobrą kiszoną kapustę do słoików

Moja przygoda z kapusta kiszoną zaczęła się sporo lat temu. Od dłuższego czasu robię ją samodzielnie. Nie kupuję kapusty kiszonej w sklepie i dzięki temu wszystkie potrawy z kapustą kiszoną robię na bazie własnej . Początki nie były łatwe ze względu na straty, ale dzisiaj mogę powiedzieć, że kapustę robię idealną ( przynajmniej tak twierdzi rodzina ). Strat już nie ma a ilość soli dopracowałam  do perfekcji.


Składniki:
  • 10 kg szatkowanej kapusty
  • 1 kg startej marchwi
  • 17 dag soli kamiennej






Wykonanie:


Kapustę łączymy z marchwią i przesypujemy ją warstwami odmierzoną ilością soli. Kapustę pozostawiamy na 1 godzinę. Po tym czasie odkładamy część kapusty do plastikowej miski i ubijamy ją drewnianym tłuczkiem do momentu aż pojawi się trochę soku. Kapustę przekładamy do naczynia w którym będziemy kisić ( wiadro, mała beczka itd. ). Ponownie nabieramy kapustę, ubijamy, przekładamy. Czynność powtarzamy. Na koniec ręką ugniatamy kapustę w naczyniu do kiszenia, przykrywamy talerzykiem i obciążamy talerzyk. Ważne jest aby cała kapusta była przykryta płynem. Począwszy od następnego dnia przekłuwamy kapustę, tzn, zdejmujemy obciążenie, wyjmujemy talerzyk i np. długą łyżką nakłuwamy do dna kapustę w kilku miejscach uwalniając gazy. Ugniatamy,  nakładamy talerzyk, obciążnik i odstawiamy. Czynność tę wykonujemy ok. 2 razy dziennie. Kiszenie przebiega różnie długo i z różną intensywnością w zależności od temperatury. Mimo to na ogół kiszenie dobiega do końca po około 1 tygodnia. Gdy ustanie fermentacja przekładamy do słoików, ugniatamy. Nadmiar soku wlewamy na górę słoika z kapustą. Zamykamy. Słoiki przenosimy do zimnego miejsca. Warto zabezpieczyć półki, bo może  trochę wydostawać się sok  ( na początku ). Kapusta jest pyszna. SMACZNEGO.

110 komentarze:

lucynako pisze...

... domowe, własnej roboty są najsmaczniejsze. Ta wygląda apetycznie i na pewno tak też smakuje. Muszę wypróbować, bo kupując w sklepie, a nawet na straganie nie zawsze trafiam na dobrą.

Anonimowy pisze...

Mnie brakuje w niej przypraw... gdyby tak ją podzielić i do każdej części dodać inne przyprawy... kminek , gorczyca, cebula, liść laurowy , pieprz i ziele angielskie

Ewa Górska pisze...

Kapustę doprawiam zależnie od zastosowania. Nie lubię bigosu z kminkiem ani surówki z zielem angielskim i liściem laurowym, które powodują gorzknienie. Kapusta kiszona to wspaniały surowiec, który można później przyprawiać na wiele sposobów.

Anonimowy pisze...

Kiszę podobnie,z tym że od razu w słoikach.Po tygodniu do lodówki.I tak na bieżąco co dwa trzy tygodnie.

Unknown pisze...

Mam pytanie czy po przelozeniu kapusty do sloikow ,trzeba pasteryzowac sloiki z kapusta ? nigdy nie robilam kapusty kiszonej mam zamiar zrobic.Z gory dzieki.

Ewa Górska pisze...

Witaj, nie pasteryzujemy kapusty kiszonej, podobnie jak ogórków kiszonych. Kapusta wychodzi chrupiąca,pyszna. Polecam.Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, zapraszam, odpowiem. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witam
Mam pytanie o długość przechowywania takiej kapusty ?
m.sz

Ewa Górska pisze...

Witaj, ja zwykle przechowuję ją do następnego sezonu kiszenia ( chociaż czasem szybciej zniknie). Kiszę raz w roku w październiku, a słoiki przechowuję w chłodnej piwnicy. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

I to jest to. Kapusta,marchew i sól. Żadnych dodatków. Kiszę identycznie i jest rewelacyjna. Pozdrawiam

Ewa Górska pisze...

Witaj, cieszę się, że robimy podobnie i tak samo nam smakuje. Mogę się nią zajadać i zajadać. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

dodaję jeszcze 1kg szarej renety i jednak liść,ziele,gorczycę,cez.

Mercedes Fortunata Magellan pisze...

wow! właśnie takiej receptury szukałam - prosta a genialna :) Potrzebuję tylko Twojej podpowiedzi czy konieczne jest przekładanie kapusty do słoików? Ze słoikami u mnie krucho za to mam kilka różnej wielkości garnków z kamionki. Ten największy jest 10 litrowy - jak myślisz? Nie zmarnuje się przechowywana w takim garze?

Ewa Górska pisze...

Witaj, nigdy nie pozostawiałam w beczce (dużym pojemniku). Wiem, że niektórzy tak robią. Kiszą w beczce i w niej pozostawiają. A jak potrzeba to część odbierają. Sądzę, że beczka powinna być zamknięta i przechowywana w chłodnym miejscu. Niekiedy przed odbieraniem kapusty trzeba część usunąć bo ciemnieje, ale co tam, ja pewnie bym spróbowała.Jak będziesz miała jakieś pytanie to pisz.Dziękuje za komentarz i pozdrawiam.

Jaro pisze...

Ja dodaję na 10kg kapusty cztery kwaśne jabłka. Rewelacja. Polecam.

Irena Govart pisze...

uwielbiam kiszona kapuste i zrobilam tylko przesolilam jest jakis sposob by nie byla taka slona

Ewa Górska pisze...

Witaj, przed użyciem spróbuj przepłukać wodą. Zanim swój przepis dopracowałam trochę "wody upłynęło". Nie martw się następnym razem zrobisz lepszą. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Krystyna Weyde pisze...

Witaj :)
Kapusta wygląda pysznie i zaraz zabieram się do pracy , mam pytanie
czy jak się już kapusta ukisi ,muszę ja przekładać do słoików , czy moze zostać w słoju w którym się kisiła ?

Ewa Górska pisze...

Witaj, jak wcześniej pisałam, nigdy nie pozostawiałam kapusty w tym samym pojemniku. Wiem, że tak niektórzy robią. Lecz pod wpływem powietrza kapusta potrafi zmienić kolor. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witam właśnie poszukiwałem jakiegoś prostego przepisu na kapustę , ale mam pytanko czy zamiast zwykłej niejodowanej soli mogę dać różową himalajską bo jest fantastyczna i pozostawia taki miły lekko ostrawy posmak I jeszcze jedno jako dodatku mam zamiar dać całe papryczki chili i czosnek w Ząbkach czy one także się zakiszą ?

Ewa Górska pisze...

Witaj. Jeżeli chodzi o sól trudno mi powiedzieć czy sól himalajska jest odpowiednia. Wiem, że nieodpowiednia jest sól jodowana, gdyż zawarty jod niewłaściwie wpływa na kiszonki i przetwory. Papryczki chili zapewne się zakiszą ale jaki wpływ będzie miał czosnek to już inna sprawa. Czosnek oczywiście dodaje się do kiszonek, chociażby do ogórków ale co zrobi z kapustą to nie wiem. Spróbuj na małej ilości. Sama jestem ciekawa, proszę o informację co wyszło. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Kapucha kisi się jak złoto, znaczy się sól himalajska nadaje się do tego celu, z czosnku zrezygnowałem ale z papryczek chili to nie. Pewnie całość będzie nieziemsko ostre he he he

Unknown pisze...

Tak sobie spaceruję po stronach z jadłem,
i powiem: 17 gram soli na kg kapusty to zdecydowanie zbyt wiele.
10 gram soli na kg w zupełności wystarcza, a można dać jeszcze mniej.

Ewa Górska pisze...

Witaj. Przepis dostosowałam do gustu domowników i swojego. Wypracowałam go po kilku latach.Jeżeli dodasz zbyt mało soli z częścią kapusty się pożegnasz, po prostu się zepsuje. Niektórzy dają nawet 25 gram. Dziękuje za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

taka wedlug pani przepisu zrobilem pycha

Ewa Górska pisze...

Witaj. Niezmiernie się cieszę, że smakuje. Bardzo mi miło zobaczyć tak pozytywny komentarz. Dziękuję za komentarz , pozdrawiam i życzę kolejnego smakowitego kiszenia.

Hanna pisze...

Wydaje mi sie ze jesli cos pasteryzujemy to dluzej mozna przechowywac

Ewa Górska pisze...

Witaj, oczywiście pasteryzacja powoduje wydłużenie terminu przydatności. W tym przypadku konserwacją jest kiszenie. Zdecydowanie domowej kiszonej kapuście nie potrzebna jest pasteryzacja. Moja kiszona kapusta stoi nadal, niezmienna od października 2015 roku. Zaręczam jest pyszna. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witam, Pani Ewo, w składnikach podaje Pani 17g soli na 10kg kapusty, a w wypowiedziach z 8 marca wynika, że te 17g soli przypada na każdy kilogram kapusty.
Jestem odrobinę zdezorientowany, a że nigdy nie kisiłem kapusty, a mam właśnie zamiar ciężko mi zakojażyć gdzie jest prawidłowość.
Za rychłą odpowiedź serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
Piotr

Ewa Górska pisze...

Witaj, przepraszam, że tak późno odpisuję - nie miałam dostępu do komputera. Wszystko się zgadza 17 gram na 1 kg kapusty, w przepisie jest 17 dag na 10 kg (g - dag). Pozdrawiam.

Pit pisze...

oj moje stare oczy już źle widzą ;) dziękuję za odpowiedź i przepraszam za niepotrzebny kłopot. Pozdrowienia

Ewa Górska pisze...

Żaden kłopot, przyjemność po mojej stronie. Polecam się na przyszłość i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witam. Czy beczka, w której kisi się kapustę ma być przykryta?

Ewa Górska pisze...

Witaj, ja do beczki wkładam talerzyk i dociskam 5 l słojem wypełnionym wodą a na to nakładam ręcznik kuchenny. Kapusta powinna być przykryta płynem. W razie wątpliwości, pisz. Odpowiem. Pozdrawiam.

Tery Tesinka pisze...

Zrobiłam i dodałam trochę kminku. Za tydzień dam znać czy dobre. Moje proporcje to 3kg kapusty, 300g marchewki, 60g soli i kminek na oko. Mam nadzieję, że się uda ;)

Ewa Górska pisze...

Witaj, przepis trochę inny, ale każdy jak najbardziej powinien dostosowywać do własnego gustu. Jestem ciekawa jak Ci wyjdzie. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.

Tery Tesinka pisze...

Robiłam pierwszy raz wg Twojego przepisu tylko kminku dodałam ;) i...
Udała się :) pychota :) w życiu takiej pysznej, chrupiącej nie jadłam :) mąż zadowolony i jutro idzie po kapustę, bo kupił 5 litrowy słój na kiszoną :)
Dziękuję za przepis

Tery Tesinka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ewa Górska pisze...

Witaj, takie komentarze cieszą najbardziej :) Bardzo się też cieszę, że smakuje. Polecam się na przyszłość. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Po co tyle soli, ja kisze kapustę bez soli, chleb piekę bez soli, i nic się nie psuje. Do smaku dodaję sól dopiero przed spożyciem, i po ugotowaniu-nigdy w czasie gotowania.

Anonimowy pisze...

O taki wlasnie prosty i szybki przepis mi chodzilo jak robila moja mama,juz nie moge sie doczekac aby zaczac,tylko musze znalezc cos do ubijania.Dziekuje za przepis.

Ewa Górska pisze...

Witaj, cieszę się, że przepis się przyda. Swój tłuczek kupiłam kilka lat temu na targach rolnych. Jest większy od typowego a dzięki temu praca idzie szybciej. Przy okazji jakiś targów warto tam zajrzeć, duży tłuczek na przyszłość się przyda. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witam:)
Mnie interesuje jak poznać , że ustała już fermentacja..???

Ewa Górska pisze...

Witaj, gdy ustaje fermentacja przestają wydzielać się gazy. Płyn w kapuście się "uspokaja". W zależności od temperatury w pomieszczeniu zwykle koniec fermentacji następuje po około 7 - 10 dniach. Niekiedy niewielka fermentacja przechodzi jeszcze po włożeniu do słoików. Warto wówczas zabezpieczyć półkę przed zalaniem sokiem. Pozdrawiam.

Anna pisze...

Dobry wieczór. Ja od lat kiszę kapustę. Robię tak jak Ty i nie wiem od czego to zależy, ale raz lub 2 razy wyszła mi chrupiąca a przeważnie jest miękka. W smaku jest bardzo dobra. Wolałabym by była trochę twardsza. Na kapuśniak jest idealna, bo jest gotowy po 15 minutach. proszę o poradę. pozdrawiam. Anna

Ewa Górska pisze...

Witaj, powiem szczerze nie wiem w czym tkwi problem. U mnie zawsze jest chrupiąca. Może jest to kwestia odmiany kapusty i ewentualnych nawozów (kupuj z dobrego źródła). Do kiszenia najlepiej nadaje się ta późna kapusta a sól kamienna niejodowana. Jod niszczy w kiszonkach jak i serach to co dobre. I na koniec (taki przesąd), 1 listopada kapusta nie powinna być w trakcie kiszenia, bo potem się psuje i śmierdzi. Nie wiem czy coś rozjaśniłam. Pozdrawiam.

Eleonora pisze...

Czy mogę zakisić w dużym plastikowym słoju? Czy koniecznie ma być szklany?

Ewa Górska pisze...

Witaj, ja kiszę w plastikowej małej beczce. Dopiero później przekładam do słoików. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Unknown pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
MaTiXpL pisze...

witam ile duzych łyzek to 17 gram ? proszę o odp. dziękuję

Anonimowy pisze...

Matixpl najlepiej uzyj wagi, lyzka lyzce nierowna, pomijam juz fakt ze nawet przy jednakowych lyzkach mozesz nalozyc rozne ilosci, bo wezmiesz kopiasta lyzke itp

Anonimowy pisze...

mam pytanie odnosnie skladu, nie lubie marchewki w kapuscie kiszonej, czy myslisz zeby ilosc kapusty i soli zostawic taka sama, czy po prostu zamiast 1kg marchewki dodac kilogram kapusty?

Ewa Górska pisze...

Witajcie, jeżeli chodzi o ilość łyżek soli wychodzi z 17 gram - trudno mi powiedzieć. Łyżka łyżce nie równa a i sól ma również inną grubość. Najlepiej jednak spróbuj gdzieś zważyć. Ja bym poszła do sklepu. Jeżeli chodzi o marchewkę, nie lubisz, nie dodawaj. Ja bym dodała więcej kapusty. Marchewka nadaje kiszonej kapuście ładnego kolory. Cóż jeżeli nie lubisz i tak kapusta będzie smaczna. Dziękuję za komentarze i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

2 razy kisilam. Kapusta jest chrupiaca ale gorzka. Dlaczego?

Ewa Górska pisze...

Witaj, gorzknienie kapusty na ogół jest spowodowane zbyt rzadkim jej przekłuwaniem w celu usunięcia gazów. Może w Twoim przypadku fermentacja jest bardzo burzliwa. Proponuję częściej usuwać gazy. Należy również pamiętać aby wszystkie użyte naczynia również "nakłuwacz" (może być długa łyżka np.drewniana, użyta odwrotnie) muszą być czyste aby nie zakazić kapusty. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. Napisz czy to Ci pomogło.

Anonimowy pisze...

Dlaczego ukiszoma kalusta jest gorzka?
Co robie zle?

Anonimowy pisze...

Ewo, dziekuje za odpowiedz
Nakluwam 2 _ 3 razy dziennie, rano, po pracy o 17 i ok 21. W czasie pracy nie dam rady.
Moze to jest przyvzyna.
Gdy wracam z pracy widze ze kapusta jest wzburzona i czesc wystaje ponad sok, chciaz bardzo mocno ubijam.
Ale nie moge przycisnac jej talerzykiem bo mam sloj zwezajacy sie gora i moge tam zmiescic tylko butelke z woda, ale to nie obejmie calej kapusty. czy brak talerzyka uciskakacego cala kapuste moze miec znaczenie czy taczej to ze przez 9 godz gdy jestem w pracy, nie nakluwam kapusty?
Elzbieta

Ewa Górska pisze...

Witaj, tego, że jesteś w pracy nie zmienisz (w nocy też śpimy), ale jak jesteś w domu staraj się to robić częściej i do dna. Tak aby pozbyć się jak najwięcej gazów.Lepiej gdyby kapusta była przyłożona talerzykiem a potem obciążenie. Tego też w tej chwili nie zmienisz. Myślę, że jak będziesz pozbywać się częściej gazów jest szansa. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Zawsze do kapusty dodaję czosnek, marchewkę, pieprz, liście laurowe i ziele angielskie - tylko z umiarem i jest pyszna, dodaję też kilka jabłek, bo dają lepszy smak kapuście, a ukiszone są pyszne.

Anonimowy pisze...

Ja wkładam kapustę od razu do słoików, trzymam w ciepłym miejscu do ok. 10 dni, potem jak płyn ze słoików przestaje się wylewać tzn. że kapusta ukisła i proces fermentacji się zakończył.Nie trzeba na siłę ubijać kapusty, wystarczy ucisnąć ją w słoiku.a sekret dobrze ukiszonej kapusty to: dobra kapusta, sól kamienna i ciepłe pomieszczenie w którym przebiega proces kiszenia. Potem do piwnicy i kiedy chcemy otwieramy słoiki. Pyszota.

Unknown pisze...

Przepraszam za "dziwne pytanie" :) czy ukiszoną kapustę mogę cały czas trzymać w kamiennym garnku w którym kapustę kisiłem ?
Garnek ma przykrywkę. Pozdrawiam

Ewa Górska pisze...

Witaj, pytanie zdecydowanie nie jest dziwne. Nie dalej jak w styczniu odpowiadałam na podobne. Osobiście nie pozostawiałam w garnku, wiem jednak, że niektórzy tak robią. A jak potrzeba to część odbierają. Garnek zdecydowania powinien być przykryty i przechowywany w czystym i chłodnym miejscu. Niekiedy przed odbieraniem kapusty trzeba część usunąć bo ciemnieje (podobnie się dzieje jak źle jest zakręcony słoik). Zawsze jednak istnieje możliwość zakażenia kapusty drobnoustrojami. Nie wiem czy jakoś pomogłam. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Unknown pisze...

Dodałam niestety sól jodowana, czy kapusta nie nada się do jedzenia?

Ewa Górska pisze...

Witaj, kapusta oczywiście jak najbardziej nada się do jedzenia. Sól jodowana nie jest zła, lecz do kiszonek jak i serów lepiej dodawać sól niejodowaną. Nie przejmuj się zbytnio, kapusta będzie smaczna. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Leszek Skowron pisze...

Witam serdecznie,mam takie pytanie czy w czasie fermentacji/ kiszenia / kapusta ma mieć posmak taki trochę gorzkawy czy po okresie usunięcia wszystkich gazów kapusta będzie dobra ..? bo coś mi nie tak chyba wychodzi pozdrawiam Leszek z Gliwic

Ewa Górska pisze...

Witaj, na ogół gorzknienie spowodowane jest zbyt rzadkim usuwaniem gazów. Podczas kiszenia kapusta nie powinna być gorzka. Staraj się przekłuwać kapustę częściej mam nadzieję, że to pomoże. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

właśnie idę do piwnicy(w bloku,niestety),by przełożyć moją kapustę do słoików...potem wywiozę ją do zimnej piwnicy na działkę...na 50 kg kapusty dałem 1 kg soli kamiennej niejodowanej i ok.2,5 kg marchwi..przekłuwałem co drugi dzień,bo nie widać było gazów i nie do końca była dociśnięta,ale uważam że jest smaczna ..ktoś podpowiedział,że do beczki plastikowej trzeba włożyć worek by uszczelnić proces fermentacji,nie uszczelniałem - słusznie?

Sebastian Walenciak pisze...

No dobrze, dziś zrobiłem kapustę wg Pani przepisu :) za niedługo dam znać jaki udało mi się uzyskać efekt :)
Nawet zakupiłem stary kamienny garnek, co prawda bardzo duży, ale wygląda ok. Średnica jest bardzo duża, więc nie mogłem użyć do przykrycia talerzyka, wymyśliłem więc że użyję plastikowego wiaderka po 10 l farbie :) ale wszystko umyte, do niego włożyłem kamienie a garnek przykryłem ręcznikiem. Tak jak Pani radziła będę codziennie nakłuwał kapustę, dziękuję za przepis !!!

Ewa Górska pisze...

Witaj, dajesz trochę więcej soli i mniej marchwi niż w moim przepisie, ale to kwestia gustu. Natomiast jeżeli chodzi o uszczelnianie fermentacji z logicznego punktu widzenia uszczelnić proces fermentacji - coś nie tak. Usuwasz gazy aby kapusta nie była gorzka a nie po to by je zamknąć w worku. Znacznie logiczniejsze jest docisnąć talerzykiem a nie zamykać w worku. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Ewa Górska pisze...

Do : Sebastian, witaj. Miło, że korzystałeś z przepisu. Mam tylko pewne wątpliwości co do wiaderka po farbie. Nie sądzę by miało atest do kontaktu z żywności. Zmień je lub włóż do plastikowego worka z atestem do żywności. Koniecznie napisz jak wyszło. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Sebastian Walenciak pisze...

Ewo, dziękuję za radę, poszukam czegoś z atestem do żywności , bo zbyt pochopnie to zrobiłem. Pozdrawiam serdecznie.

Sebastian Walenciak pisze...

Ewo, minął tydzień, więc zdaję raport: kapustę najpierw trzymałem w piwnicy, potem przez 4 dni w przedpokoju (cieplej). Jak zalecałaś kapustę przekłuwałem, a nawet czasem zamieszałem :) efekt: pycha !!!!!
PS: Kisiłem w starym, dużym glinianym garnku :)
Dziękuję !!!!!
Za rok powtórka,a póki co przewertuję Twój cały Pamiętnik kulinarny.

Ewa Górska pisze...

Witaj Sebastian, bardzo się cieszę, że smakuje. Ja potrafię otworzyć słoik, wziąć widelec i chrupać nawet prosto ze słoika. W tym roku nawet zrobiłam kilka mniejszych takich na raz. Twój post to dla mnie ogromna radość. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Unknown pisze...

witam pani Ewo,dzis zakisilem kapuste wedlug pani przepisu,zatem czekam ten magiczny tydzien,ale juz po wymieszaniu i ubiciu wyglada fajnie,pozdrawiam Michal

Ewa Górska pisze...

Witaj, nie ma innej opcji będzie pyszna. Moja, tegoroczna już znika z półki. Napisz jak się ukisi i jak smakowało. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Alice2016 pisze...

Witam, bardzo fajny przepis.Idac w slad za poszukiwaniem naturalnych probiotykow postanowilam zrobic wlasna kapuste kiszona.Mam tylko takie pytanie, mieszkam w bloku gdzie piwnice nie sa zbyt chlodne. Temperatura to jakies 17'-20'.Czy taka temperatura wystarczy do przechowania kapustki? Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam

Ewa Górska pisze...

Witaj, temperatura którą masz w piwnicy, jest trochę za wysoka. Możesz oczywiście spróbować ale obawiam się, że nic z tego nie będzie. Mam inną propozycję. Zrób np z 2 - 3 kg, zakiś, zamknij w słoikach i wstaw do lodówki i zabezpiecz gdyby ciekło. Pewnie tyle dasz radę umieścić w lodówce. Możesz to powtarzać jak zobaczysz, że kapusta się kończy, zrób ponownie. Napisz co zrobiłaś. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Asia64 pisze...

Ja odgazowuję raz dziennie ale dopiero od trzeciego dnia. I się udaje :)

Anonimowy pisze...

Zrobiłam jest żółciutka i przepyszna, te w sklepach są białe bo zakwaszane octem...Dziękuję

Ewa Górska pisze...

Witaj, cieszę się, że smakoszy przybywa. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Unknown pisze...

Witam
Kisze kapustę w wiaderku, po trzech dniach widzę na powierzchni ciemną kapustę pod nią jest jasna, czy tą ciemną wyrzucić i zostawić tylko tą co jest w zalewie ?

Ewa Górska pisze...

Witaj, niekiedy tak się dzieje, gdy kapusta "dostanie" powietrza. Tak samo jest gdy słoik jest nieszczelny. Najlepiej usunąć taką warstwę ciemnej kapusty, bo jest ona mało wartościowa. Staraj się aby pozostała kapusta podczas kiszenia była przykryta płynem i porządnie ubita. Mam nadzieję, że pomogłam. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

raul pisze...

Mam jedno pytanie. Czy taka kapustę można ukisić teraz, czyli zimą ?

Ewa Górska pisze...

Witaj, jasne, że możesz. Latem z kiszeniem byłby problem ale teraz jak najbardziej. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witaj Ewo,co zrobiłem nie tak,że po przełożeniu kapusty do słojów (była mocno ubita i miała sporo soku na wierzchu)i przechowywaniu ich w zimnej piwnicy,po pewnym czasie ok. 1/4 część kapusty w słojach była bez soku??

Ewa Górska pisze...

Witaj, zapewne w trakcie przechowywania w piwnicy następowało dalsze kiszenie kapusty w słoikach (może była nie była całkiem ukiszona) i część soku wydostała się na zewnątrz. Jeżeli nie zmienił się smak i wygląd to nie ma to większego znaczenia (tylko szkoda soku, osobiście bardzo go lubię). Postaraj się ją wykorzystać w pierwszej kolejności. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Unknown pisze...

mam pytanie czy moze sie kisic w widerku plastikowym pozdrawiam

Ewa Górska pisze...

Witaj, ja kiszę w plastikowej, małej beczce a potem przekładam do słoików. Sprawdź tylko czy wiaderko ma atest do kontaktu z żywnością. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Hobbykoch pisze...

Domowe smaki po prostu jeszcze lepiej. W Niemczech typu preparatu jest raczej znane. Ponieważ moje korzenie są w Polsce, ale robię to tak podobny do ciebie :-)
Pozdrowienia dla starego kraju

Nadia pisze...

Cudowne! Gratuluję wykonania :-) To idealnie trafia w mój gust.

Ewa Górska pisze...

Witaj, bardzo się cieszę z Twojego komentarza. Dziękuję i pozdrawiam.

chavanne/czarnecka (a+b) pisze...

Witam Pani Ewo, prosze o informacje, w jakim przypadku NIE WOLNO zjesc kapusty, jakie sa oznaki, ze kapucha zle sie zakisila i moze byc niestrawna czy wrecz niebezpieczna. Probuje, probuje moje kiszonki i do tej pory wiekszosc wyrzucilam, tylko raz byla pychota, chrupka i soczysta.Dopiero na Pani blogu dowiedzialam sie o nakluwaniu, to z pewnoscia tlumaczy czesc moich porazek ( gorzki wrecz chemiczny smak). Ostatnia z rozpaczy i z niedoswiadczenia zostawilam kilka dni bez zagladania, jest dziwna , nie splesniala , ale smak nieprzyjemny. Poklulam ja szybko , ubilam na nowo, dolalam solianke, ale moze lepiej wyrzucic? Dziekuje za ewentualna odpowiedz i pozdrawiam.

Ewa Górska pisze...

Witaj, osobiście nie polecałabym spożywać kapusty która brzydko pachnie a i co do wyglądu miałabym zastrzeżenia (miękka, rozpadająca, spleśniała). Solanka sama się wytwarza podczas ubijania i później dalej podczas kiszenia. Nakłuwanie to podstawa. Myślę, że to nie jest odpowiedni czas na kiszenie. Chyba, że chcesz zakisić na teraz, do szybkiego spożycia. Najlepszym momentem jest czas od końca września, październik, gdy już jest chłodniej a i kapusta jest ta ostatnia (zimowa). Najlepiej się przechowuje. Obawiam się, że Twoja kapusta będzie do wyrzucenia. Ale się nie przejmuj. spróbuj ponownie według receptury, bo domowa jest najpyszniejsza. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. Napisz kiedyś jak Ci poszło.

chavanne/czarnecka (a+b) pisze...

Dziekuje bardzo za odpowiedz. Szkoda wywalic, ale nie warto ryzykowac zatrucia. Bede probowac jesienia. Pozdrawiam

Katarzyna Kakadu pisze...

Jeżeli dodasz kminek mielony,nawet go nie poczujesz a żołądek Ci podziękuję 😊

Ewa Górska pisze...

Witaj, no cóż nie jestem miłośnikiem kminku i to zapewne przesądza o wszystkim. Ale jak ktoś lubi.. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

kapusta po rozdrobnieniu ciemnieje co jest

Ewa Górska pisze...

Witaj, aktualnie mam słaby dostęp do internetu. Nie rozumiem do końca w jakim czasie ciemnieje. Jeżeli podczas kiszenia tzn. że ma dostęp do powietrza (bezpośrednio)i nie jest przykryta płynem, jeżeli w słoikach to podobnie się dzieje, pewnie zakrętka jest uszkodzona. Napisz coś więcej. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Pani Ewo, mam nadzieję, że jeszcze Pani tu zagląda... Chciałabym w tym roku po raz pierwszy zrobić własną kapustę - tyle się naczytałam o jej walorach :) ale mam kilka pytań natury praktycznej:
po pierwsze chciałabym się upewnić, że dobrze rozumiem początek tzn.:
- poszatkowaną kapustę z marchwią solę w dużej misce, zostawiam na godzinę po czym część kapusty przekładam do innej miski i ubijam, aż pojawi się trochę wody, a potem tą ubitą wyciągam i przekładam do beczki i jeszcze raz ubijam?
- muszę też kupić beczkę, chciałabym mniej więcej taką, jak na Pani zdjęciu i nie wiem, jak dużą, chodzi mi o to, ile kg kapusty do jakiej wielkości beczki, bo chyba jeśli ma zostać w beczce miejsce na wodę, to beczka musi być odpowiednio większa?

Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam serdecznie Iza

Ewa Górska pisze...

Witaj, w zasadzie zaglądam tu codziennie. A teraz odpowiedzi na Twoje pytania:
- tak jak napisałaś kapustę z marchwią solisz i pozostawiasz, to dla ułatwienia pracy. Kapusta już zacznie puszczać sok a Tobie będzie łatwiej i szybciej. Następnie ubijasz w misce. Przekładasz do beczki i ręką ugniatasz aby się więcej zmieściło i aby sok był na górze.
- W mojej beczce mieści się 20 kg ubitej kapusty z zapasem. Sądzę , że ma ona jakieś 30 l pojemności. Zawsze musi być zapas, bo inaczej przy burzliwej fermentacji sok mógłby wydobywać się na zewnątrz.
Mam nadzieję, że pomogłam, jak byś potrzebowała pomocy, pisz. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam

Anonimowy pisze...

dziękuję, w przyszłym tygodniu zabieram się za pracę, dam znać, jak wyszło. Bardzo dziękuję za pomoc :) Iza

Anonimowy pisze...

Laktofermentacja, czyli fermentacja jaka zachodzi m.in. przy kiszeniu kapusty, tworzy srodowisko uniemozliwiajace rozwoj zlych bakterii, wiec dobrze zrobiona kiszona kapusta nie potrzebuje byc pasteryzowana aby stac conajmniej rok. Jezeli zapasteryzujemy kapuste, wiekszosc dobroczynnych bakterii mlekowych zginie, obnizy sie ilosc witaminy C oraz w zasadzie skrocimy zywotnosc naszej kiszonki, i po otwarciu sloika trzeba ja bedzie szybciej zjesc. Pozdrawiam, Ola

Janusz pisze...

witaj Ewo..wczoraj zakisiłem 60 kg kapusty,dodając 6 kg marchwi,ok.1,2 kg i soli oraz 6 łyżeczek cukru (wg rady sąsiada). Moje pytanie brzmi :czy ów cukier jest wskazany,jeśli tak,to dlaczego?Pozdrawiam

Ewa Górska pisze...

Witaj, nigdy nie dodawałam cukru. Nie mam pojęcia w czym ma pomagać czy też jaki jest jego wpływ. Sądzę, że nawet gdyby miał jakieś działanie to 6 łyżeczek na 60 kg kapusty nic nie zmienia. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Janusz pisze...

dziękuję za odpowiedz..jaka jest optymalna temperatura dla kiszenia? trzymam ją w bloku w piwnicy ok.18 stopni

Ewa Górska pisze...

Witaj, masz bardzo dobrą temperaturę do kiszenia. Kapusta też nie lubi gdy jest za ciepło. Im niższa temperatura tym proces przebiega wolniej i odwrotnie. Twoja temperatura jest optymalna. Pozdrawiam.

Janusz pisze...

a po czym poznać,że kapusta jest już ukiszona?

Ewa Górska pisze...

Witaj, kapustę możesz przekładać do słoików, gdy fermentacja znacznie zwalnia (prawie brak gazów), następuje to około 8 a 14 dnia kiszenia (zależnie od temperatury), no i wiadomo ten smak. Sama końcówka kiszenia przechodzi już w słoikach. Ja podkradam już kapustę w trakcie kiszenia. Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam.

Janusz pisze...

oczywiście,że pomogłaś..bardzo dziękuję!!

Anonimowy pisze...

Pani Ewo, zakisiłam moją pierwszą kapustę zgodnie z Pani przepisem i zdaję relację:
- trzymałam beczkę w domu równe dwa tygodnie, na początku niewiele się działo, ale przebijałam zgodnie z przepisem dwa razy dziennie. Chyba po 10 dniach, gdy już myślałam, że to koniec fermentacji - zaczęła trochę bardziej gazować, nawet jednego dnia zrobiła się taka mała piana na wodzie,ale potem zniknęła,
- po dwóch tygodniach przełożyłam wszystko do słoików
Podsumowując:
- smak bardzo mi odpowiada - taki akurat, choć wydaje mi się, że kapusta jest trochę twarda - chyba że to jest właśnie ta chrupkość, o której tu wszyscy piszą :)
- po drugie, nie wiem dlaczego, ale kapusta jest dość sucha. Przez cały w beczce była przykryta wodą. Do słoików też dolewaliśmy wodę, a jednak brakuje jej takiej soczystości. Może wie Pani co może być przyczyną? Czy to może być wina samej kapusty (np. kupiłam taką wyschniętą?)
Tak czy inaczej cieszę się, że mam własną, zdrową kapuchę, że nic się nie zepsuło, więc na pewno za rok znowu spróbuję.
Pozdrawiam serdecznie
Iza

Ewa Górska pisze...

Witaj, nigdy podczas całego procesu kiszenia nie dodałam ani grama wody, nigdy tego nie robiłam. Sok powstaje w trakcie przygotowywania i kiszenia. Szczerze powiem, nie wiem skąd tak jest. Następnym razem spróbuj (nawet na małej ilości) postępować jak w przepisie - solisz, odstawiasz (na godzinę), ubijasz, przekładasz, kisisz i do słoików. Kapusta kapuście nierówna. Ja w tym roku miałam bardzo dużo soku (dużo ponad miarę). Kapusta i tak jest zdrowa. Pozdrawiam.

Prześlij komentarz