Recent Posts

poniedziałek, 2 marca 2015

Restauracja „Jan Olbracht – Browar Staromiejski” w Toruniu




Tą relacją (recenzja to słowo zbyt wielkie) rozpoczynam nową stronę na blogu. Nie ukrywam, że zachęciła mnie do tego znaczna liczba odwiedzin bloga, komentarzy na nim i polubień strony na facebooku. Stronę zatytułowałam „TAM BYŁAM”. Będę  tu przedstawiała wrażenia i opinie z różnych gastronomicznych przygód – najczęściej wizyt w restauracjach, barach czy kawiarniach. Nie bywam w nich przesadnie często, ale zdarza mi się niekiedy ochota na odwiedzenie któregoś z tych miejsc. Pisała będę o swoich wrażeniach i wrażeniach moich bliskich. Uchylę się od nadmiernego krytycyzmu – nie chcę bowiem nikomu sprawiać przykrości lub nie daj boże zaszkodzić. Jeśli więc któryś z tych przybytków zdecydowanie mnie rozczaruje – to po prostu nie będę o nim pisała. Na początek – wizyta w restauracji „Jan Olbracht Browar Staromiejski” w Toruniu.


Ciepły, prawie wiosenny dzień tegorocznej łagodnej zimy zachęcił nas do niedzielnego spaceru. Wybraliśmy się więc do Torunia, a dokładnie na jego pięknie odnowioną starówkę. Po długim spacerze, odwiedzeniu kilku ciekawych miejsc i przejrzeniu ofert bogatej miejscowej gastronomii (a także miejscowej astronomii) zdecydowaliśmy się na obiad w Browarze Staromiejskim. Zachęciło nas atrakcyjne położenie tego lokalu w jednej z bocznych uliczek, atrakcyjny wystrój od strony ulicy oraz klimatyczne, stylizowane na piwiarnię wnętrze. W porze obiadowej prawie wszystkie miejsca były zajęte, ale z pomocą sympatycznej kelnerki bez trudu znaleźliśmy je na jednej z dwóch antresoli. Menu okazało się bogate i interesujące. Z twej oferty wybraliśmy dania stosowne dla nieco zmarzniętych (i zgłodniałych!) wędrowców. Ja wybrałam barszcz z pasztecikiem a mój drogi mąż – żurek. Jedno i drugie okazało się dobrym wyborem. Pasztecik bardzo smaczny i świeży, a żurek podany w podgrzewanym kociołku – gorący i w przesadnej wręcz ilości. Na drugie poprosiliśmy o żeberka i pieczoną w piwie golonkę – i tym razem także się nie zawiedliśmy. Dobrze dobrane i smaczne dodatki, wszystko podane na ładnie skomponowanych talerzach. Oczywiście popijaliśmy to wyprodukowanym na miejscu piwem o rozmaitych smakach, które także okazało się zaskakująco smaczne.  Dobrego wrażenia dopełniła sprawna i sympatyczna obsługa. Oczywiście moglibyśmy się czepiać niektórych szczegółów, ale przecież dla ogólnego wrażenia były one naprawdę mało istotne. Tak więc, jeżeli kiedyś odwiedzicie Toruń, z pełnym przekonaniem polecić mogę wam restaurację Jan Olbracht Browar Staromiejski. My się na niej nie zawiedliśmy. 

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Byliśmy tam z żoną w miniony weekend i też bardzo polecamy!

Ewa Górska pisze...

Widać, że nie tylko nam smakowało. To się cieszę i pozdrawiam.

Prześlij komentarz