Recent Posts

czwartek, 15 października 2015

Skorzonera czyli wężymord z maślano - czosnkową nutą

Ze skorzonerą spotkałam się dawno, dawno temu. Sami ją wyhodowaliśmy. Były to pierwsze lata gdy zakładaliśmy ogródek warzywny. Próbowaliśmy wówczas wysiewać różne warzywa. I tak padło na skorzonerę. Pamiętam, że bardzo nam smakowała. Nie wiem z jakiego powodu zaprzestaliśmy wysiewania. Po latach przypomniało nam się o tym jakże pysznym warzywie. Tej wiosny ponownie pojawiła się na grządce (tak na próbę). Była pyszna. Właśnie była… bo została zjedzona. Jest podobna do szparagów, ale bez łyka, delikatna, chrupiąca. Zawiera mnóstwo minerałów w tym sód, potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor, chlor, karoten, witaminy: E, B1, B2, C i kwas nikotynowy. Same zalety. Można ją robić na wiele sposobów (w przyszłym roku będzie ich więcej). Dzisiaj prosto, podobnie jak szparagi. Jak gdzieś zobaczycie czarne korzenie skorzonery koniecznie kupcie i spróbujcie. Polecam, bo warto.


Składniki:
  • Korzenie skorzonery
  • Woda sól
  • Masło klarowane
  • Ząbek czosnku



Wykonanie:

Skorzonerę obieramy z czarnej delikatnej skórki. I gotujemy kilka minut w osolonej wodzie. Odsączamy. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła klarowanego i dodajemy przepuszczony przez praskę czosnek. Wykładamy skorzonerę (możemy ją dodatkowo posolić)i razem z nią szklimy czosnek (aby wydobyły się aromaty). Po chwili całość zdejmujemy z ognia. I SMACZNEGO.

2 komentarze:

Olka pisze...

Nie jadłam jeszcze nigdy skorzonery. Muszę jej poszukać w sklepach.

Ewa Górska pisze...

Sądzę, że nieczęsto można ją spotkać, ale warta wysiłku aby ją znaleźć. Można spróbować poszukać na targu. Nie spotkałam jej w sklepie, przynajmniej tutaj gdzie mieszkam. Jak znajdziesz napisz, gdzie się udało, sama jestem ciekawa. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Prześlij komentarz