Recent Posts

sobota, 11 lipca 2015

Rolada schabowa ze śliwką

Od czasu do czasu, gdy chcę „zabłysnąć” robię roladę schabową, wymyślam wtedy nadzienie. I tak stało się tym razem. Padło na śliwki. Wyszło pysznie, może i Wam zasmakuje.


Składniki:
  • 1 ½ kg schabu
  • 100 - 150 gram śliwek suszonych
  • 100 gram boczku parzonego
  • Plastry boczku wędzonego, parzonego
  • Sól
  • Pieprz
  • Słodka papryka
  • Kilka ziaren jałowca







Wykonanie:

Schab rozkrawamy w taki sposób aby uzyskać jak największą powierzchnię ( jak książkę ). Po przekrojeniu możemy lekko rozbić tłuczkiem nie uszkadzając mięsa. Przyprawiamy solą i pieprzem oraz utłuczonymi owocami jałowca. Śliwki kroimy na mniejsze kawałki. 1/3 z ich odkładamy, pozostałe układamy na schabie. Boczek w kawałku kroimy w kostkę i dodajemy do śliwek. Schab zawijamy w roladę. Obkładamy plastrami boczku. Związujemy sznurkiem wędliniarskim. Przyprawiamy po wierzchu solą, pieprzem i papryką. Pieczemy  w piekarniku rozgrzanym do 190 o C przez około 1 ½ - 1.45 godziny ( w sumie ). Pozostałe śliwki zalewamy około 1 szklanką bulionu lub wody. Podgotowujemy przez około 15 minut. Mięso po podpieczeniu z jednej i drugiej strony przykrywamy folią aluminiową aby schab nie wysechł. Gdy rolada będzie upieczona,  zlewamy płyn z pieczenia do garnuszka w którym gotowały się śliwki( możemy podlać trochę wody na blaszkę, wymieszać aby nic nam się nie zmarnowało). Podgotowujemy. Lekko miksujemy, doprawiamy solą, pieprzem ewentualnie odrobiną cukru ( według uznania ). Pokrojoną roladę podajemy z przygotowanym sosem. SMACZNEGO.

czwartek, 9 lipca 2015

Placki z zielonego groszku

Upały lekko odpuściły, trochę wytchnienia się przyda. Dzisiaj prezentuję dość oryginalne danie, a mianowicie placuszki z zielonego groszku. Placki w konsystencji są bardzo lekkie, puchowe. Idealne danie również na upalne dni. Można je podać z gęstą śmietaną, szczypiorkiem, wędzonym łososiem czy też jajkiem sadzonym. Wybór należy do Was.


Składniki:
  • 2 szklanki zielonego groszku ( może być mrożony )
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mąki
  • Sól
  • Pieprz
  • Olej






Wykonanie:

Groszek gotujemy w osolonej wodzie. Po ugotowaniu ( odcedzamy ) połowę odkładamy, resztę miksujemy. Żółtka oddzielamy od białek i dodajemy do zmiksowanego groszku. Do masy również dodajemy mąkę, niezmiksowany groszek i doprawiamy solą i pieprzem. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie łączymy z masą. Na rozgrzanym oleju smażymy małe placki. Podajemy według uznania ze śmietaną, szczypiorkiem, wędzonym łososiem lub jajkiem sadzonym. SMACZNEGO.

wtorek, 7 lipca 2015

Vichyssosie – chłodnik, przysmak kuchni amerykańskiej

Kiedyś myślałam, że jest tylko jeden chłodnik, klasyczny, litewski. Nic bardziej mylnego. Jak zdążyliście zauważyć chłodników jest sporo. Kilka już prezentowałam na blogu. Dzisiaj kolejny chłodnik, zapewniam, że nie ostatni. Pogoda sprzyja ku temu aby rozsmakować się w chłodnych zupach. Ten jest przepyszny.


Składniki:
  • Białe części 3 dużych porów
  • 5 łodyg selera naciowego
  • 4 średnie ziemniaki
  • 2 łyżki masła
  • 1 szklanka gęstej śmietany 12 lub 18%
  • 1 łyżka maggi
  • 1 l bulionu warzywnego ( możne być z kostki )
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • Sól
  • Pieprz






Wykonanie:

Umyte pory i łodygi selera drobno kroimy. Dusimy na maśle z dodatkiem kilku łyżek bulionu. Około 15 minut. Ziemniaki kroimy w małą kostkę, dodajemy do uduszonych porów. Wlewamy pozostałą część bulionu oraz maggi oraz solimy. Gotujemy powoli dalej przez 15 minut ( pod przykryciem ). Po ugotowaniu odstawiamy do przestygnięcia. Przestygniętą zupę miksujemy, dodajemy śmietanę. Mieszamy, doprawiamy do smaku solą o pieprzem. Schładzamy w lodówce. Przed podaniem posypujemy siekanym szczypiorkiem. SMACZNEGO.

niedziela, 5 lipca 2015

Restauracja na Zamku w Gniewie – w Hotelu Rycerskim



Ta zawiła nazwa to nie nasza wina. Największą wadą tego miejsca jest brak czytelnej, widocznej i wyeksponowanej nazwy. A szkoda! Zamek w Gniewie to instytucja sama w sobie. Przez lata stał się popularnym miejscem imprez rycerskich i wielu atrakcji przenoszących nas w atmosferę dawnych czasów. Posiada też dobre zaplecze gastronomiczne – w tym restaurację hotelową, którą to ostatnio odwiedziliśmy. Trochę rozczarowuje ona wystrojem  nie nawiązującym do atmosfery tego miejsca i otoczenia Jest zimno – bankietowy a nie biesiadny, jakby można było oczekiwać w okolicach zamku. Jeśli jednak wybierzecie miejsca pod wystawionymi na zewnątrz parasolami będziecie mogli napawać się wspaniałymi widokami zamczyska, ładnie zagospodarowanego terenu wokół niego i doliny Wisły, która płynie u jego podnóża. Zestaw dań zaproponowany w menu trochę nas zaskoczył – był zdecydowanie europejsko -  śródziemnomorski a nie staropolsko – regionalny jak się tego spodziewaliśmy. Zestaw zup skromny. Ja jak to często robię wybrałam żur z puree z ziemniaków. Nie ukrywam, że lubię żurki – ale ten zaskoczył mnie wyjątkowością. Aromatyczny, pełny w smaku i perfekcyjnie doprawiony. Mąż spróbował chłodniku litewskiego (rybnej zupy nie było). Tu już mniej zachwytu: temperatura pokojowa (nie był mocno schłodzony), dodatki świeże i chrupiące – ale bez zielonego groszku, który dla mego  ślubnego jest w tej zupie obowiązkowy. Córka, która tym razem nam towarzyszyła zamówiła krem z pomidorów z krewetkami – i nie mogła się nachwalić, jak bogata w smaki i aromatyczna byłą ta śródziemnomorska wersja pomidorówki. Za zupy zgodnie wystawiliśmy restauracyjnej kuchni piątkę, z małym minusem za chłodnik. Na drugie dania nie czekaliśmy długo – i to kolejna zaleta tego miejsca. Zamówienia trafiają na stół naprawdę w dobrym czasie. Moje drugie danie to poliki wołowe w aromatycznym winno-korzennym sosie. Pyszne, rozpływające się w ustach. Niestety, nie przewidziałam dodatku cynamonu, na który jestem uczulona. Opłaciłam więc to szaleństwo kilkugodzinnym katarem. Mąż chwalił łososia z grilla podanego z leniwymi pierożkami, co okazało się ciekawym zestawieniem. Córka zajadała się polędwiczkami wieprzowymi podanymi na maślakach (dla mnie były zdecydowanie zbyt „różowe”, zważywszy iż wieprzowina nigdy nie powinna po obróbce mieć takiego koloru ). Do tych dań dodatki dobrane zostały doskonale – gotowane chrupiące szparagi do ryby, pieczony seler do wołowych polików. Jedzenie zgodnie oceniliśmy bardzo wysoko. Na pewno wybierzemy się tu na kolejną degustację. Nieco gorzej wypadła obsługa, przy której odnosiliśmy wrażenie, że moglibyśmy sobie już pójść. Zwłaszcza, kiedy pytana o deser kelnerka skierowała nas do sąsiedniej kawiarni. No, ale może była ona po prostu zmęczona po długim i pracowitym dniu. Ogólnie z czystym sumieniem polecić możemy Zamek w Gniewie, z jego wieloma atrakcjami i jak się okazuje pierwszorzędną kuchnią.



sobota, 4 lipca 2015

Makaron tagliatelle ze szpinakiem

Skwar leje się z nieba, więc na dzisiejszy obiad proponuję stosunkowo lekki posiłek, tagliatelle ze szpinakiem, piersią z kurczaka i pieczarkami. Przygotowanie tego dania nie wymaga dużego wysiłku, dzięki czemu więcej czasu można spędzić na odpoczynku w ten upalny dzień. Polecam.


Składniki:
  • Makaron tagliatelle ( opakowanie )
  • Opakowanie mrożonego szpinaku
  • 1 pojedyncza pierś z kurczaka ( spora )
  • 8 pieczarek
  • 4 ząbki czosnku
  • 100 ml słodkiej śmietany 18%
  • Vegeta
  • Sól
  • Pieprz
  • Masło klarowane
  • Tarty ser






Wykonanie:

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Pierś z kurczaka kroimy w paseczki, przyprawiamy vegetą, solą, pieprzem. Odstawiamy na chwilę do zamarynowania. W między czasie pieczarki kroimy w plasterki. Na patelnię wykładamy 2 łyżki masła klarowanego ( można użyć oleju )i podsmażamy paseczki piersi z kurczaka. Po chwili dodajemy pieczarki  i również przesmażamy. Następnie na tej samej patelni umieszczamy szpinak, rozmrażamy i chwilę razem dusimy. Po chwili dodajemy śmietanę, czosnek przeciśnięty przez praskę, ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy i chwilę razem gotujemy. Do tak przygotowanego szpinaku dodajemy ugotowany makaron. Ponownie mieszamy. Podajemy posypane tartym serem. SMACZNEGO.

piątek, 3 lipca 2015

Naleśniki z twarogiem i sosem truskawkowym

Kolejny przepis z wykorzystaniem truskawek. Jeszcze trochę i sezon na te pyszne owoce się skończy. Upały przed nami, więc na dzisiaj przygotowałam lekki, chłodny posiłek z wykorzystaniem truskawek.


Składniki:
  • Naleśniki: ( mleko, jajka, mąka, proszek do pieczenia, szczypta soli )

Nadzienie:
  • Twaróg
  • Śmietana gęsta ukwaszona
  • Cukier


Sos:
  • Truskawki
  • Śmietana gęsta ukwaszona
  • Cukier



Wykonanie:

Twaróg rozdrabniamy widelcem, dodajemy cukier i śmietanę. Całość mieszamy ( nie podaję ilości składników, bo wszystko uzależnione jest od ilości naleśników oraz od tego jaki słodki ma być twaróg ). Umyte truskawki rozgniatamy typowym tłuczkiem do ziemniaków ( tak aby zostały kawałki owoców ). Dodajemy kilka łyżek śmietany i cukier do smaku. Na naleśnikach rozsmarowujemy twaróg, zwijamy w rulonik i polewamy sosem truskawkowym. SMACZNEGO.

środa, 1 lipca 2015

Tradycyjne jagody w cukrze

W lasach pojawiły się już jagody. Warto zrobić parę słoiczków do domowej spiżarki. Tak przygotowane jagody możemy wykorzystać np. do kaszy manny, lodów czy do innych deserów. Pamiętam, że w taki sposób jeszcze moja mama robiła jagody i najczęściej były wykorzystywane właśnie do kaszy ( publikowana na blogu ).


Składniki:
  • Jagody, dowolna ilość
  • Cukier





Wykonanie:

Oczyszczone jagody umieszczamy w słoikach i przesypujemy cukrem. Do słoika wielkości średniego ( ok 300 gramowy taki jak od majonezu ) wsypujemy warstwowo około 4 łyżek cukru. Zamykamy i pasteryzujemy przez 20 minut. SMACZNEGO.